Przeglądarka Internet Explorer nie jest wspierana. Proszę skorzystać z innej przeglądarki.

1788940132675 3.0.14

Isuzu D-Max – twardy zawodnik podgryzany przez Chińczyków

Testy i prezentacje
Redakcja
10 Wrz '26
Isuzu D-Max – twardy zawodnik podgryzany przez ChińczykówŹródło: IBRM Samar

Isuzu D-Max nie należy do najmłodszych konstrukcji w segmencie pikapów, ale właśnie w tym tkwi część jego charakteru. Model, którego druga generacja zadebiutowała w 2011 roku, przez lata przechodził kolejne modernizacje, a ostatni lifting przeprowadzono w tym roku. W Polsce D-Max pozostaje jedną z ciekawszych propozycji dla osób, które od pikapa oczekują przede wszystkim wytrzymałości, możliwości transportowych i sprawności w trudnym terenie.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Na krajowym rynku największą popularnością cieszą się przede wszystkim Ford Ranger, jego bliźniak - Volkswagen Amarok, Toyota Hilux. Coraz mocniej segment pikapów atakują również marki z Chin. Isuzu D-Max zajmuje w nim własną, nieco osobną pozycję, której największymi atutami są: prosta konstrukcja, użytkowy charakter oraz relatywnie atrakcyjna cena. Sprawdzamy, co oferuje Isuzu D-Max, jakie ma wymiary, możliwości transportowe, silnik i ceny oraz dla kogo taki samochód może być dobrym wyborem.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar
Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Isuzu D-Max – historia i charakter modelu

Isuzu D-Max pojawiło się w produkcji w 2002 roku. Druga generacja modelu jest wytwarzana od 2011 roku, a przez kolejne lata samochód doczekał się kilku modernizacji. Skala produkcji dobrze pokazuje, że D-Max jest samochodem projektowanym z myślą o bardzo różnych warunkach eksploatacji.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

D-Max to model globalny - powstaje między innymi w Chinach, na Filipinach, w Indonezji, Malezji, Tajlandii, Tunezji, Egipcie, Nigerii, Republice Południowej Afryki oraz w wybranych krajach Ameryki Południowej. To rynki, na których samochód użytkowy często musi radzić sobie nie tylko z kiepskimi drogami, ale również z ich brakiem. W Europie zapotrzebowanie na D-Maxa jest natomiast obsługiwane między innymi przez zakłady Isuzu w Wielkiej Brytanii, Portugalii i Turcji. Taka geografia produkcji dobrze oddaje charakter tego modelu – ma być przede wszystkim praktycznym i odpornym narzędziem do pracy.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Isuzu D-Max – wymiary i możliwości transportowe

W Polsce Isuzu D-Max dostępne jest w trzech podstawowych odmianach nadwozia. Klienci mogą wybrać wersję z dwudrzwiową kabiną pojedynczą, czterodrzwiową kabiną podwójną oraz czterodrzwiową kabiną wydłużoną. Najbardziej uniwersalnym wariantem jest D-Max z podwójną, czterodrzwiową kabiną. Zapewnia on miejsce dla pasażerów, a jednocześnie zachowuje funkcjonalną przestrzeń ładunkową. Wersje z kabiną pojedynczą i wydłużoną mogą natomiast stanowić bazę pod specjalistyczne zabudowy. Z tego powodu po takie odmiany sięgają między innymi firmy działające w sektorze energetycznym.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Isuzu D-Max z czterodrzwiową kabiną ma 5265 mm długości, 1870 mm szerokości i 1790 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 3125 mm, natomiast prześwit to 240 mm. Dopuszczalna masa całkowita samochodu wynosi 3100 kg, a masa własna to około 2 tony. Maksymalna ładowność sięga 1100 kg. W odmianie z podwójną kabiną przestrzeń ładunkowa ma 1495 mm długości, maksymalnie 1530 mm szerokości i 490 mm wysokości. Zbiornik paliwa mieści 76 litrów. D-Max może również pełnić funkcję samochodu holowniczego. Maksymalna masa hamowanej przyczepy wynosi 3,5 tony, natomiast w przypadku przyczepy bez hamulca jest to 750 kg. Powyższe parametry jasno wskazują, że D-Max został pomyślany jako samochód użytkowy, a nie wyłącznie rekreacyjny pikap.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Isuzu D-Max – silnik, moc i napęd

Na polskim rynku Isuzu D-Max oferowany jest z jednym silnikiem. To 2,2-litrowy turbodiesel o mocy 163 KM, wyposażony we wtrysk paliwa Common Rail. Zastąpił on przy okazji najnowszej modernizacji poprzednią jednostkę o pojemności 1,9 litra. Co ciekawe, zmiana pojemności silnika nie pociągnęła za sobą zwiększenia jego mocy. Nadal to 163 KM, co zapewne wiąże się z restrykcyjnymi przepisami europejskimi, dotyczącymi emisji spalin. Jednostka współpracuje z nową, 8-biegową, automatyczną skrzynią biegów, a napęd trafia na cztery koła. Na tle niektórych konkurentów moc 163 KM może wydawać się dość skromna. Szczególnie w przypadku samochodu, który może być wykorzystywany do holowania ciężkich przyczep. Część użytkowników mogłaby oczekiwać jednostki o mocy bliższej 250 KM. Isuzu obrało jednak inną strategię. D-Max nie próbuje konkurować z najbardziej sportowymi odmianami rywali pod względem osiągów. Jego zadaniem jest zapewnienie odpowiedniej funkcjonalności, trwałości i możliwości pracy bez niepotrzebnego komplikowania konstrukcji.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Isuzu D-Max – cena w Polsce

Cena Isuzu D-Max zależy przede wszystkim od rodzaju kabiny oraz poziomu wyposażenia. Najtańszy wariant D-Max L z pojedynczą, dwudrzwiową kabiną kosztuje 147 926 zł w wersji z napędem na oś tylną, zaś odmiana 4WD 169 904 zł. W przypadku najpopularniejszej wersji z czterodrzwiową kabiną podwójną ceny przedstawiają się następująco: D-Max L – od 179 133 zł, D-Max LS – od 184 934 zł, D-Max LSX – od 198 163 zł i flagowa wersja LSE – od 208 058 zł. Wszystkie podane ceny są brutto. Na tle najmocniejszych i najbardziej rozbudowanych konstrukcji w segmencie Isuzu pozostaje więc propozycją nastawioną przede wszystkim na funkcjonalność i stosunek możliwości do ceny.

Więcej o cenach Isuzu D-Maxa oraz o wyposażeniu na samar.pl.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Jak jeździ Isuzu D-Max?

No cóż, jeżeli ktoś oczekuje od pikapa prowadzenia przypominającego samochód osobowy, Isuzu D-Max może go rozczarować. Ten model wyraźnie pokazuje swoje użytkowe korzenie. Komfort jest umiarkowany, a charakterem jazdy bardziej przypomina samochód ciężarowy niż klasyczne auto osobowe. Nie jest to również samochód nastawiony na efektowne dodatki czy sportowe osiągi, choć w topowej konfiguracji LSE prezentuje się atrakcyjnie, w swojej klasie oczywiście. W zamian użytkownik otrzymuje konstrukcję przygotowaną do pracy w wymagających warunkach. D-Max dobrze wpisuje się więc w potrzeby osób, które rzeczywiście wykorzystują samochód poza utwardzonymi drogami, przewożą ciężkie ładunki albo holują przyczepy.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Można oczywiście doposażyć samochód w różnego rodzaju akcesoria podkreślające terenowy charakter. Nie zmienia to jednak jego podstawowego przeznaczenia. Isuzu D-Max pozostaje przede wszystkim roboczym pikapem 4x4, którego zadaniem jest dotarcie w miejsca, do których zwykły samochód nie będzie w stanie dojechać. To właśnie dlatego taki model może znaleźć zastosowanie w profesjonalnych służbach i przedsiębiorstwach wymagających od samochodu wysokiej uniwersalności.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Isuzu D-Max – dla kogo?

Pikap nie jest samochodem dla każdego. Jego największą zaletą jest połączenie kilku funkcji: samochodu terenowego, auta transportowego oraz pojazdu zdolnego do holowania ciężkich przyczep. Isuzu D-Max może być interesującym wyborem dla osób zajmujących się off-road'em, ale również dla użytkowników, którzy potrzebują samochodu do przewozu sprzętu. Pikapy sprawdzają się między innymi przy transporcie sprzętu budowlanego, łodzi czy koni. W przypadku Isuzu ważny jest również jego użytkowy charakter. W porównaniu z najdroższymi modelami konkurencji D-Max jest konstrukcją starszą i pozycjonowaną bardziej budżetowo. Dla części klientów właśnie to może być jednak jego największą zaletą. Ten samochód nie próbuje być luksusowym SUV-em z otwartą przestrzenią ładunkową. Zamiast tego koncentruje się na podstawowym zadaniu: ma być trwałym, uniwersalnym i stosunkowo prostym narzędziem pracy.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Isuzu D-Max na tle konkurencji

Polski rynek pikapów ma kilku wyraźnych liderów. Według danych IBRM Samar i aplikacji Mototrendy Pro+  w 2026 roku czołową trójkę tworzą: Ford Ranger, Toyota Hilux oraz chiński JAC T8 Pro. Isuzu D-Max znalazło się dopiero na szóstej pozycji, za Volkswagenem Amarokiem, a przed modelem JAC T9. Co ciekawe, czwartą lokatę w tym zestawieniu także zajął pikap z Chin – Maxus T60 Max. To najlepiej pokazuje, jak zmieniają się preferencje klientów także w tym segmencie i że liczy się przede wszystkim cena. Wyniki sprzedaży chińskich pikapów zaczynają już dorównywać dotychczasowym królom segmentu, a zajmująca nadal mocne 2. miejsce Toyota Hilux, zanotowała spadek r/r aż o 50,88 proc.

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Pozycja Isuzu w Polsce może być dodatkowo wzmacniana przez zmiany na rynku europejskim, gdy ze sprzedaży w Europie wycofane zostały Nissan Navara oraz Mitsubishi L200 – konkurencyjne wobec D-Maxa pikapy, które przez lata były mocno obecne w wielu częściach świata. Chińskie marki już próbują z sukcesami przejąć część klientów po tych samochodach. Jednocześnie Isuzu ma nad nimi istotną przewagę w postaci rozpoznawalności, doświadczenia w produkcji pikapów oraz sprawdzonej, użytkowej koncepcji D-Maxa. Szósta lokata w TOP10 pikapów w Polsce w 2026 roku, to nie najgorszy wynik. Jednak w liczbach oznacza to 213 aut zarejestrowanych w 2026 roku (spadek o 17,12 proc. r/r)

Isuzu D-Max LSE Double Cab 4WD ATŹródło: IBRM Samar

Czy warto kupić Isuzu D-Max?

Isuzu D-Max to propozycja dla kierowcy, który bardziej potrzebuje narzędzia do ciężkiej pracy niż efektownego samochodu do miasta. W zamian dostajemy solidny napęd 4x4, ładowność do 1100 kg, możliwość holowania hamowanej przyczepy o masie do 3,5 tony oraz przestrzeń ładunkową pozwalającą na przewóz dużych przedmiotów. D-Max ma więc sens przede wszystkim tam, gdzie liczą się funkcjonalność, prostota i zdolność do pracy w trudnych warunkach. To samochód dla firm, wszelkiego rodzaju służb i użytkowników terenowych, którzy są w stanie zaakceptować mniej osobowy charakter auta w zamian za dużą wszechstronność. Isuzu D-Max nie próbuje być najlepszym pikapem pod względem osiągów czy luksusu. Chce być solidnym samochodem roboczym – i konsekwentnie realizuje ten cel. To naprawdę twardy zawodnik.\

autorzy: Piotr Mieszkowski i Dariusz Balcerzyk, zdjęcia: Krzysztof Panek

Podziel się ze znajomymi