Przeglądarka Internet Explorer nie jest wspierana. Proszę skorzystać z innej przeglądarki.

1789380616465 3.0.14

Odpowiedź Autora na polemikę: „w samochodzie elektrycznym trzeba wykonać wiele dodatkowych czynności, które istotnie podnoszą koszty naprawy”

Porady
Redakcja
25 Wrz '26
Odpowiedź Autora na polemikę: „w samochodzie elektrycznym trzeba wykonać wiele dodatkowych czynności, które istotnie podnoszą koszty naprawy”Źródło: Photo by Ratio EV Charging on Unsplash

Publikacja „Dlaczego lakierowanie auta elektrycznego jest droższe niż spalinowego?” wywołała żywy oddźwięk wśród naszych Czytelników i spotkała się z polemiką Stanisława Dojsa, PR managera Hyundai Motor Poland, w imieniu zespołu prasowego HMP. Dziś oddajemy głos Autorowi artykułu, red. Michałowi Lisiakowi. Tym samym zamykamy temat.

Jest mi niezmiernie miło, że mój artykuł dotyczący drogich napraw blacharsko - lakierniczych samochodów elektrycznych wywołał tak duże zainteresowanie wśród Szanownych Czytelników portalu. Dla dziennikarza nie ma lepszej wiadomości niż to, że efekty jego pracy są zauważalne. Nawet wtedy, gdy są uznawane za kontrowersyjne.

Czasami mówienie prawdy jest uznawane za kontrowersyjne, a wręcz obrazoburcze. Także w przypadku elektromobilności, która stała się nową religią (opinia autora).

Jestem pewien, że fani prawdziwej motoryzacji, obserwują wielkie wydarzenia motoryzacyjne, takie jak Targi Autotechnika we Frankfurcie. W trakcie ostatniej edycji, która odbyła się kilkanaście dni temu, firmy BORG, SEG Automotive oraz Remarkers zaprezentowały kompleksowe rozwiązania warsztatowe, dotyczące napraw i regeneracji silników elektrycznych, falowników i redukcyjnych skrzyń biegów. Rozwiązania przeznaczone do takich aut jak Tesla Model S, Renault Zoe, Renault Megane i zapewne interesujące Szanownego Pana Stanisława Dojsa modele Hyundai Kona i Hyundai Niro.

Jak Państwo, drodzy Czytelnicy portalu AutoKatalog, myślą: czy znani producenci wprowadzili takie rozwiązania ze względu na to, że problem z awariami jest spory, koszty napraw są ogromne i awarii będzie przybywać, czy też po prostu im się nudziło i nie mieli na co wydać pieniędzy?

W trakcie targów Automechanika rozmawiano też o specyfice obsługi aut elektrycznych w warsztatach, w tym o lakiernictwie.

To, że mój artykuł został zauważony przez Szanownego Pana Stanisława Dojsa, reprezentującego interesy marki Hyundai na polskim rynku, stanowi dla mnie dodatkową nobilitację. Jestem wielkim wielbicielem Korei Południowej i marki Hyundai, pomimo wpadek, jakie notuje w ostatnich latach. Na przykład w lipcu 2026 r. Hyundai objął akcją około 40 045 egzemplarzy modelu Inster na świecie. Problem dotyczył centralnego trójdrożnego zaworu układu zarządzania temperaturą. W określonych warunkach płyn chłodniczy mógł wyciekać i dostać się do elementów elektrycznych, powodując zwarcie i potencjalne zagrożenie pożarowe.

nullŹródło: Photo by iridial on Unsplash

Lakierowanie samochodów elektrycznych – czy różni się od lakierowania aut spalinowych?

Jak udowodnić, że mam rację, twierdząc, że naprawy lakiernicze aut elektrycznych różnią się cenowo od napraw aut spalinowych? Z pomocą przychodzą mi materiały OEM, a także dziennikarze z branżowych mediów, związanych z aftermarketem.

Z materiałów OEM dowiadujemy się np. że: w Tesli Model S/X procedury dopuszczają suszenie z baterią HV na pokładzie, ale z określonym limitem temperatury i czasu; w BMW iX są własne wymagania dotyczące temperatury obiektu i czasu przebywania w suszarni; Nissan w modelu LEAF stworzył wręcz osobną instrukcję Body and Paint Process dla certyfikowanych dealerów EV.

To wszystko kosztuje. Każda procedura kosztuje.

Szanowny Pan Stanisław Dojs napisał: „Sama technologia naprawy blacharskiej nie różni się istotnie od stosowanej w pojazdach z napędem konwencjonalnym.” „Istotnie” to słowo klucz. Blacharz ma wyprostować wgniecenie, uzupełnić je i wyrównać, jeśli jest taka potrzeba, przygotować powłokę do lakierowania. Potem lakiernik ma ją polakierować. Tak jest w samochodach elektrycznych i spalinowych. Istotnie się to niczym nie różni, bo cel jest ten sam i czynności te same.

Jednak, jeśli pochylić się nad samym procesem, to wtedy okaże się, że istotnie się jednak różni. Bo w samochodzie elektrycznym trzeba wykonać wiele dodatkowych czynności, które istotnie podnoszą koszty naprawy.

Wymiana koła to teoretycznie ta sama czynność. Jednak istotnie różni się wymiana koła w samochodzie osobowym i w Jelczu. Choć cel jest ten sam i czynności te same. Jednak wulkanista potrzebuje innych narzędzi i weźmie za to więcej pieniędzy. Podobnie jak przy wymianie koła w aucie z TPMS i bez TPMS.

Bardzo polecam zapoznanie się z artykułami z branżowych czasopism., np.: Elektryk w warsztacie - renowacja lakieru. Bardzo cenię zwłaszcza artykuł: Naprawa samochodów elektrycznych – dlaczego w warsztacie nie ma już miejsca na improwizację? To najważniejsze cytaty z niego:

1.Czym różni się naprawa samochodów elektrycznych od naprawy aut spalinowych?W przypadku samochodów elektrycznych większego znaczenia nabiera diagnostyka jeszcze przed rozpoczęciem naprawy. Trzeba sprawdzić m.in. stan baterii, instalacji wysokiego napięcia, podwozia oraz określić, czy pojazd może bezpiecznie trafić na stanowisko naprawcze. (naprawa w domyśle blacharsko – lakiernicza, tego dotyczył artykuł).
2. Czy wyłączenie samochodu elektrycznego oznacza, że układ wysokiego napięcia jest bezpieczny?Nie. Wyłączenie pojazdu nie jest równoznaczne z dezaktywacją układu HV. Należy przeprowadzić procedurę przewidzianą przez producenta, a w określonych przypadkach także potwierdzić brak niebezpiecznego napięcia.
3. Czy samochód elektryczny można lakierować tak samo jak samochód spalinowy?Sam sposób aplikacji materiałów lakierniczych może być podobny, ale znacznie większej kontroli wymagają temperatura oraz czas wygrzewania. Przy EV ważne jest ograniczenie niepotrzebnego obciążenia cieplnego baterii i elektroniki.
4. Dlaczego dokumentacja OEM jest tak ważna podczas naprawy EV?Producenci określają m.in. miejsca dopuszczalnego sekcjonowania nadwozia, sposoby łączenia elementów, procedury izolacji instalacji HV oraz wymagania dotyczące konkretnych technologii naprawczych. Przy nowoczesnych samochodach nie można opierać się wyłącznie na doświadczeniu zdobytym przy starszych konstrukcjach.

Czy na rynku brakuje specjalistów?

Szacuje się, że w Europie jest od 10 do 30 tysięcy warsztatów, które mają sprzęt i umiejętności oraz uprawnienia do naprawy aut elektrycznych. Równocześnie, co warto podkreślić, tak duża liczba warsztatów, naprawiających auta elektryczne potwierdza moją tezę, że samochody elektryczne są awaryjne. W przeciwnym razie, co robiliby pracownicy w tych warsztatach? Rolki na TikTok?

„Artykuł miesza specyfikę napraw blacharskich z technologią napraw lakierniczych”

Specyfika napraw blacharskich ma kluczowe znaczenie dla powodzenia i trwałości napraw lakierniczych. Prawidłowo przygotowane podłoże blacharskie to fundament, bez którego nawet najlepszy lakiernik nie uzyska trwałego i estetycznego efektu. Wadliwa naprawa blacharska niemal zawsze ujawni się na gotowym lakierze.

Upraszczając – nie da się polakierować podłoża, które nie jest odpowiednio przygotowane przez blacharza.

Najczęściej przyczyną konieczności przeprowadzenia prac/napraw lakierniczych jest to, że auto uległo uszkodzeniu w kolizji, wypadku albo na skutek ataków korozji. Wtedy nie da się zamalować uszkodzenia. Musi je najpierw naprawić blacharz. Blacharz i lakiernik są jak mąż i żona. Mogą nawet żyć w związku partnerskim, ale żyć bez siebie nie mogą.

Budowa nadwozia auta elektrycznego różni się od budowy nadwozia auta spalinowego

I nie chodzi tu tylko o wspomniane aluminium. Na przykład nadwozia samochodów Tesla są zbudowane w technologii panelowej. Tesla jest najbardziej znanym autem w branży motoryzacyjnej, dlatego często do niego nawiązuje.

Moją misją jest informowanie kierowców o potencjalnych problemach z ich samochodami

Od początku swojej pracy nie obracałem się wśród pięknych, lśniących nowym lakierem samochodów w salonach. Pasjonowała mnie technika samochodowa. Lubiłem niezbyt czyste warsztaty, w których piękne słowa, wyuczone przez marketingowe techniki sprzedaży, były zastępowane prostą mową przeplataną przekleństwami, które podkreślały, że „robota idzie z problemami”. Pozwoliło mi to poznać samochody od podszewki, od najmniejszej śrubki, pokrytej cudowną mieszaniną błota, soli drogowej i smaru. Widziałem błędy i zaniedbania producentów samochodów i ich skutki. Później dodatkowo związałem się z branżą sprawdzania aut przed zakupem. Widziałem auta przygotowane przez handlarzy, z ukrytymi wadami.

Moją misją jest informowanie kierowców o potencjalnych problemach z ich samochodami, ostrzeganie ich o zmianach, które nie są dla nich dobre. Rzetelne informowanie o potencjalnych wydatkach po zakupie auta.

Dziękuję za poświęcony czas. Dziękuję Czytelnikom za przeczytanie, a redakcji portalu za możliwość publikowania.

Michał Lisiak

Podziel się ze znajomymi