Przeglądarka Internet Explorer nie jest wspierana. Proszę skorzystać z innej przeglądarki.

1789380616465 3.0.14

Polemiki ciąg dalszy: „nie podważył Pan żadnego argumentu z naszej odpowiedzi”

Porady
Redakcja
29 Wrz '26
Polemiki ciąg dalszy: „nie podważył Pan żadnego argumentu z naszej odpowiedzi”Źródło: Photo by Ratio EV Charging on Unsplash

Publikacja „Dlaczego lakierowanie auta elektrycznego jest droższe niż spalinowego?” wywołała żywy oddźwięk wśród naszych Czytelników i spotkała się z polemiką Stanisława Dojsa, PR managera Hyundai Motor Poland, w imieniu zespołu prasowego HMP, na którą z kolei odpowiedział Autor artykułu, red. Michał Lisiak. Poniżej zamieszczamy odpowiedź Stanisława Dojsa na odpowiedź Autora licząc, że publikacja cyklu polemik przybliży Czytelnikom temat i pozwoli wyrobić sobie własną opinię w powyższej kwestii.

Głęboko wierzę, że istniejąca polemika ma duże szanse być dla Czytelników niemniej interesująca, niż oryginalny artykuł leżący u źródła jej powstania. W mojej ocenie w swojej odpowiedzi nie podważył Pan żadnego argumentu z naszej odpowiedzi, za to wprowadził Pan liczne wątki poboczne, z których częścią – ponownie się nie zgadzamy.

Powtórzmy zatem, z czym się nie zgadzamy w Pana oryginalnym artykule, co w naszej ocenie pozostaje aktualne: Dlaczego lakierowanie auta elektrycznego jest droższe niż spalinowego?

Temperaturę wygrzewania lakieru określił Pan na „do 80 stopni Celsjusza”. To wartość nieprawidłowa lub łagodniej: bardzo nieaktualna. Dziś są to wartości od 40 do 60 stopni. Czyli nawet dwukrotnie niższe.

Dowodzi Pan także, że wyższa temperatura może wpływać na przegrzewanie baterii. Nie wpływa, bo wartości wygrzewania lakieru są dziś dużo niższe niż wspomniane przez Pana 80 stopni. Także niższe niż 60.

Sugeruje Pan, że zastosowanie aluminium (lub tworzyw) to domena aut EV. Oczywiście tak nie jest, to szerszy trend na rynku, także wśród pojazdów ICE, MHEV, HEV, PHEV.

Sugeruje Pan, że koszt naprawy aut EV podnoszą systemy typu ADAS. Tak też nie jest. Nowoczesne auta elektryczne mają identyczne systemy bezpieczeństwa wymagane przez UE.

Pana stwierdzenie, że zderzak do auta spalinowego to koszt 2000 zł, a do EV – 12 000 zł – to metoda dowodzenia poprzez tak zwane cherry picking. Bez danych, bez punktów odniesienia. Ma być zgodnie z tezą. Odniesienia do Tesli nie są obrazem szerszego rynku.

W Pana odpowiedzi Odpowiedź Autora na polemikę: „w samochodzie elektrycznym trzeba wykonać wiele dodatkowych czynności, które istotnie podnoszą koszty naprawy” | padają kolejne informacje, z którymi się nie zgadamy:

Hyundai Inster SMARTŹródło: IBRM Samar

Wzmiankuje Pan o akcji przywoławczej Instera zapobiegającej usterce mogącej spowodować pożar. Ten wątek nie ma żadnego związku z omawianym tematem, a akcja była ogłoszona jak setki innych – na wszelki wypadek – zanim cokolwiek się wydarzy. Wprowadzenie tego wątku do polemiki może być mylące. Jak pokazują twarde dane samochody elektryczne ulegają rzadziej samozapłonom niż pojazdy spalinowe (także w przeliczeniu na każde wyprodukowane 1000 sztuk). Niższe jest także ryzyko pożaru podczas wygrzewania lakieru, gdyż nie zawierają lotnych, łatwopalnych paliw.

Najbardziej stanowczego sprostowania wymaga Pana stwierdzenie, że auta elektryczne psują się częściej niż spalinowe. Wszystkie dostępne dane (ADAC, TUV, MOT, raporty konsumenckie) wskazują na to, że pojazdy EV psują się 2 – 2,5 razy rzadziej niż auta spalinowe. Oczywiście jest to wątek poboczny, który Pan wprowadził. To nie ma związku z naprawami lakierniczymi. Ale to co Pan twierdzi w odniesieniu do awaryjności aut elektrycznych – jest w sprzeczności ze stanem faktycznym.

Pana dowód na to, że auta elektryczne psują się częściej, bo powstało dużo warsztatów, które naprawiają tylko takie auta – to połączenie techniki argumentacji „cherry picking” z „fałszywą korelacją”. Czy jeżeli powstaje więcej aptek, to znaczy, że ludzie częściej chorują? Może tak być, ale wcale nie musi. I tym razem nie jest.

Załączone przez Pana linki mają bardzo luźny związek z tematem. W jednym z nich padają np. prawidłowe, podane przez nas wartości temperatury. Nie tylko nie obalają naszych argumentów, ale są z nimi zbieżne.

Wierzymy, że Czytelnicy sami zechcą zgłębić temat. Mamy nadzieję, że nasza różnica zdań będzie dla nich ciekawym punktem wyjścia do samodzielnego sprawdzenia faktów.

Stanisław Dojs

Marketing department

PR manager

Hyundai Motor Poland Sp. z o.o.

Podziel się ze znajomymi