
Siarczysty mróz to wielkie wyzwanie nie tylko dla każdego samochodu elektrycznego. Użytkownicy wtyczkowozów często martwią się również o zasięg, który przy ujemnych temperaturach znacznie odbiega na deklaracji producenta, nie wspominając o dodatkowych obciążeniach takich jak chociażby praca pokładowego systemu ogrzewania.
Za nami kolejna już edycja wielkiego testu zimowego samochodów elektrycznych, jaki tradycyjnie organizowany jest pod egidą norweskiego automobilklubu NAF. W konkursie swoich sił próbowało przeszło dwadzieścia modeli różnych producentów. Zasady rywalizacji są proste: wszystkie auta podążają tą samą trasą i jadą tak długo, póki w ich akumulatorach całkowicie nie wyczerpie się prąd. Liczy się oczywiście uzyskany zasięg, jednak kluczowym kryterium jest różnica między tą wartością a poziomem deklarowanym przez producenta na podstawie pomiarów cyklu WLTP.
Źródło: NAF/MotorWarto podkreślić, że tegoroczny test odbył się przy wyjątkowo trudnych warunkach atmosferycznych, gdy temperatura na zewnątrz oscylowała w granicach nawet 30°C poniżej zera. Spośród dwudziestu czterech modeli produkcyjnych, które wzięły udział w rywalizacji, aż dziewięć wykazało odchylenie na poziomie czterdziestu lub więcej procent względem wartości wyrażonych w oficjalnym cyklu pomiarowym. To rekord w historii prób przeprowadzonych przez norweskich specjalistów.
Źródło: VolvoDwa auta, w przypadku których zaobserwowano najniższe odchylenie od normy, to miejski crossover Hyundai Inster oraz szykowane do wejścia na polski rynek MG6S. Obaj zawodnicy osiągnęli rezultat odbiegający o dwadzieścia dziewięć procent od parametru docelowego. Jak wskazują dane techniczne, „koreańczyk” legitymuje się deklarowanym zasięgiem w granicach 360 km, podczas gdy pełnowymiarowy SUV marki Morris Garage – około 485 kilometrów.
Źródło: KIACo ciekawe, w konkursie swoich sił próbowała również Kia EV2, jednak był to pojazd w specyfikacji przedprodukcyjnej. Azjatycki koncern nie kryje swojego zadowolenia po przeprowadzonym pod okiem niezależnych specjalistów teście. Elektryczna „dwójka” w wersji Long Range (61 kWh) zakończyła zimowe zmagania z wynikiem 310,6 kilometra, co stanowi mniej więcej dwudziestopięcioprocentowe odstępstwo od normy.